Przepraszam że wstawiałam tego tak mało, ale byłam bardzo zajęta. Na szczęście już kilka tygodni temu napisałam imaginy więc mogę je teraz wstawić.
Imagin O Harrym.
Olivia szła ulicą, gdy dostała sms'a :
Witaj. Pamiętaj że masz dziś drugie spotkanie z tymi chłopakami. Będą w naszej agencji o 15:30. Nie zapomnij!!
"Och, będę, będę", pomyślała i odpisała że nie zapomni. Od tego zależała jej kariera.Opiekowała się muzykami, była menadżerką (nie wiem czy tak się to pisze). Skończyła przyśpieszony kurs, a dzięki jej bogatym rodzicom zatrudniono ją w najlepszej londyńskiej firmie. Poszła do piekarni, kupiła kilka ciastek i przegryzała je w drodze do firmy. Była 15:17 gdy wkroczyła pewnym krokiem do swojego gabinetu. Cały czas pisała sms'a do swojej mamy. Stanęła za swoim biurkiem, tyłem do drzwi i ściągnęła bluzkę i stanik , bo oblała je kawą. Na szczęście miała zapasowe. Zawsze była przezorna i w swojej szafce miała inne ubranie. Odwróciła się i krzyknęła. Na kanapie siedzieli jacyś chłopcy.
- Co wy tu robicie ?!
- W sumie to byliśmy umówieni ... - powiedział lekko zmieszany blondyn.
- Ok, ok - powiedziała i nadal stała tyłem.
- Rozumiem że mamy... wyjść ? - powiedział blondyn.
- Już ... - powiedziała zła.
Chłopcy wyszli, a ona ubrała się do końca. W końcu zawołała ich i usiedli. Wszyscy jakoś dziwnie się uśmiechali. Nie była jakoś specjalnie zdziwiona, mieli około 19 lat, tacy na wszystko by popatrzyli.
- Możecie tak się nie uśmiechać?
- Yhmmm... No... Jasne! - powiedział brunet z lokami, ale nie przestawał się patrzeć się prosto w jej oczy.(serio w oczy).
- Przejdźmy więc do interesów. Ile macie piosenek na koncie?
- 123. Ale większość jest niewydana.
- Aha. Na kiedy planujecie najnowszą premierę?
- Na... Kiedy masz urodziny? - zapytał Harry.
- 14 sierpnia.., a co cię to obchodzi?
- Nasza najnowsza premiera jest 14 sierpnia! - Louis uprzedził Harry'ego w wypowiedzeniu tych słów.
- Ok... Mam to zanotować, czy to żart?
- NOTUJ! - krzyknął Liam.
- Cóż... Ile piosenek macie zamiar wydać?
- Osiem.
- Czemu akurat osiem?
- Pierwsze co mi przyszło do głowy. Może być, chłopaki? -powiedział Louis.
- Niech będzie - powiedzieli prawie jednocześnie.
- Macie okładkę? - zapytała nadal z nosem w papierach.
- Yhm... Jest już na FB? - zapytał niby przepraszająco Harry.
Olivia zajrzała na stronkę i myślała że ich zabije. Było tam jej zdjęcie!
- KTÓRY TO WSTAWIŁ ?! Niech zgadnę! TY! - pokazała palcem na Harry'ego.
- No... Masz rację! - powiedział i uśmiechnął się czarująco.
- Och... To będzie trudniejsze niż myślałam. Czyli muszę załatwić to inaczej...
- Jak? - zapytał Niall i uśmiechnął się.
- Ty - wskazała palcem na Louisa - projektujesz okładkę!
- Ty - pokazała na Harry'ego - wybierasz piosenki na płytę!
- A ty ... Hmmm co ty możesz robić ? Wiem! Idziesz ze mną! - powiedziała Zayn'owi.
- A wasza dwójka... Róbta co chceta.
- Uuuuu... Zayn! Ale masz szczęście! - krzyknął Liam.
- Zamknij się - powiedział Zayn, ale było widać że jest zadowolony.
- Właśnie - podchwyciła Olivia - Idziemy!
Szli przez kilka minut korytarzami wieżowca. W końcu doszli do sali w której stał stół i przy nim dużo krzeseł.
- To jest sala obrad. W tej szafce znajdziesz... - Olivia nie dokończyła bo Zayn zaczął ją całować.Wyrwała się.
- Co ty wyprawiasz?!
- Nie mów że tego nie chcesz. Pragniesz tego - powiedział i najwyraźniej miał rację : teraz to Olivia zaczęła go całować.
W tym samym czasie, w gabinecie Olivii...
- Co mogę zaprojektować? Mam to narysować? Jak przedszkolak?
- Niall! Co ty wyczyniasz?
- No co? - zapytał Niall trzymając w ręku oblany kawą stanik Olivii.
- Zboczeńcu jeden! - powiedział Liam i zaczął się śmiać.
- Idę poszukać Olivii - powiedział Harry.
- Ok. Zadzwoń jak ją zaliczysz - powiedział Louis.
- Skończ, nie jestem świnią!
Harry zapytał się ochroniarza gdzie poszła i po kilku minutach dotarł do sali obrad. Postanowił że zapuka, ale zmienił zdanie. Wszedł odrazu i zaniemówił.
Na krześle siedział Zayn bez koszuli na nim siedziała Olivia, też bez koszuli. Całowali się i nie zauważyli Harry'ego.
- ZAYN! Co ty robisz?! Przecież wiesz! Mówiłem ci! - zaczął krzyczeć Harry.
- Co wiesz? - zapytała podejrzliwie Olivia zapinając koszulę.
- Harry się w tobie zakochał! Mały Harry się zakochał! - Zayn zaczął drwić z Harry'ego.
- Zamknij mordę! - zaczął krzyczeć. Zayn rzucił się na Harry'ego i zaczęli się bić.
- Przestańcie! Natychmiast skończcie! - Olivia rzuciła się by rozdzielić chłopaków.
- Ty świnio! Mówiłem ci, zaufałem! Po pierwszym naszym spotkaniu to wiedziałem! - ryknął Harry.
- Ciebie nikt nie kocha! Dziwisz się jej? Że wybrała mnie? - powiedział Zayn i uśmiechnął się szyderczo.
Harry zamachnął się i chciał mu przyłożyć. Ale nie zauważył Olivii. I to ona dostała, prosto w policzek z pięści. Z bólu aż krzyknęła i rozpłakała się.
Zayn ją przytulił, ale spojrzał się z wyższością na Harry'ego. On wyszedł i tak trzasnął drzwiami że Olivia aż się wzdrgnęła.
- Spokojnie - powiedział Zayn i wytarł łzę z policzka Olivii.
- Dziękuję ci.
- Nie musisz.
W tym samym czasie w gabinecie Olivii...
- Stary, ale masz siniaka - Liam aż usiadł na kanapie.
- Co ci się stało? - Louis odrazu zareagował.
- To Zayn...
- Zayn?! Nie rób sobie jaj. On jest do tego zdolny...
- Jest! Właśnie że JEST! Sam sobie tego nie zrobiłem - Harry był już na skraju wytrzymałości.
- Ok, spokój! - krzyknął Louis - Czemu ci to zrobił?
Harry usiadł i schował twarz w dłonie.
- Wiecie... Ja się zakochałem w Olivii...
- Grubo... - powiedział Liam, ale gdy Niall go uderzył w ramię zamilkł.
- ... I przed chwilą zobaczyłem jak obściskują się w "sali obrad"...
- Przecież mógł nie wiedzieć... - zaczął Niall, ale Harry mu przerwał:
- WIEDZIAŁ! WŁAŚNIE WIEDZIAŁ! MÓWIŁEM MU! - ryknął Harry.
- To zmienia postać rzeczy...
- Nienawidzę go... - powiedział Harry i prawie się rozpłakał.
- Uuuu... Haruś płacze - wszedł Zayn, z rozpiętą koszulą, którą aż za wolno zapinał.
- Gdzie jest Olivia? - zapytał Louis.
- Siedzi w toalecie. Musi przypudrować policzek. Po tym jak Harry jej przyłożył, to się jej nie dziwię!
- Co?! Uderzyłeś ją?! - krzyknął Liam.
- Na pewno niespecjalnie! I TY dobrze o tym wiesz! - powiedział do Zayn'a.
- Och, tak. Wiem. Podniosłeś pięść i ją walnąłęś!
Gdy chłopcy się kłócili Olivia weszła do swojego gabinetu.
- Olivia! Ja ... przepraszam, nie chciałem! Naprawdę...
- Przestań! - krzyknęła tak wściekle że chłopcy powoli cofali się do drzwi. Wszyscy oprócz Zayn'a.
- Ale...
- WYJDŹ!!!!!!! I WY TEŻ! - wskazała na Niall'a, Louis'a i Liam'a.
- Spokojnie kochanie - zaczął Zayn - nie przejmuj się NIMI.
- CO?! NIMI??? - powiedział Niall.
- Weź chodź! - odpowiedział Louis - Ten debil ma nas gdzieś. Jutro ogłosimy w mediach że był za głupi żeby być z nami w zespole...
- A bierzcie sobie ten zespół!
Chłopcy wyszli.
- Przepraszam cię... Przeze mnie zespół się rozpadł. Kiepska ze mnie menadżerka...
- To nie twoja wina!
Stali przez kilka minut mocno wtuleni w siebie...
Kilka dni później, oficjalna gala...
Oczywiście, nie poszli jako zespół. Ale zjawili się na niej wszyscy. Chłopcy osobno i Zayn osobno. Był z Olivią.
-Ale z niego... - mówił Harry z nienawiścią.
-Nie kończ! Nie zasługuje na to... - powiedział Niall.
-Niall ma rację. Zachował się jak ostatni dupek - stwierdził Liam.
-Ale z niego gwiazda. Już udziela wywiadów.
-W sumie, dzięki temu jest jakaś sensacja - powiedział Niall.
-Musimy to wykorzystać. Nasza nowa płyta już jutro wychodzi w USA. W Europie trzy dni później.
Do chłopców podszedł reporter.
- Czemu wasz zespół się rozpadł? - zapytał.
- Między nami a Zayn'em wynikła pewna niekomfortowa sytuacja. Uznaliśmy wspólnie iż będzie to dobra decyzja - odpowiedział Louis.
- Możecie zdradzić nam szczegóły z tej sytuacji?
- Niestety... - zaczął Louis.
- Ale Louis... Czemu nie? Niech świat się dowie!
- Harry ma rację! - podchwycił Liam.
- Dobrze. Mów Harry - odpowiedział Louis ku uciesze reportera.
- Poszliśmy na spotkanie do firmy menadżerskiej w Londynie. Naszą nową doradczynią do spraw "rozgłosu", że tak to ujmę, miała zostać początkująca studentka. To było nasze drugie spotkanie, ale już po pierwszym bardzo mi się spodobała. Powiedziałem to Zayn'owi. Myślałem że mogę mu zaufać. Ale podczas spotkania oboje wyszli i przyłapałem ich na całowaniu. Zayn zaczął ze mnie drwić. Wtedy... Pobiliśmy się. A ja niechcący uderzyłem ją. Nie chciałem tego. Poprostu jej niezauważyłem. Mimo tego, że miał wąty tylko do mnie, odegrało się to na całym zespole. Przepraszam was za to - tu zwrócił się do chłopaków.
- To jest takie wzruszające - reporter uśmiechnął się - A wiecie może co na to Zayn?
- Nie... Ma inną wersję wydarzeń? - zapytał Niall.
- Owszem. Mówi, że pobiłeś ją tak dotkliwie że musiała jechać do szpitala na dwudniową obserwację.
- Możemy zapewnić że to nieprawda! W sumie nie było nas przy fakcie, ale potem widzieliśmy ją. Wyglądała całkiem normalnie.
- A jaką ona utrzymuje wersję? - zapytał Liam.
- Nie chce wypowiadać się na ten temat. Dziękuję za rozmowę.
- Mamy jeszcze jedno pytanie: w jakiej gazecie pan pracuje?
- Ja pracuję w News Time, to moja wizytówka - powiedział reporter i wręczył Louisowi karteczkę.
- Zobaczcie! Zayn flirtuje z jakąś panienką. Ciekawe co na to Olivka.
- Pewnie zaraz się przekonamy - stwierdził Liam i pokazał palcem na Olivię która przebijała się przez tłum w stronę Zayn'a.
- Współczuję jej - powiedział Harry coraz bardziej smutny.
- Nie przejmuj się - zaczął pocieszać go Niall.
- Patrzcie... O, shit - powiedział Louis, patrząc w kierunku rozwścieczonej Olivii, która dawała w twarz Zayn'owi i pobiegła do łazienki. Harry pobiegł za nią i dogonił ją przed drzwiami damskiej toalety.
- Widziałeś jaki zdradziecki cham! Widziałeś to ?!
- Tak, widziałem. Współczuję ci, bo kiedyś też przeżyłem taką sytuację - spojrzał na nią z lekkim wyrzutem.
- Och, tak mi głupio - powiedziała i zsunęła się po ścianie na podłogę - Przepraszam cię.
- Dobrze że zorientowałaś się teraz, a nie dopiero jak zobaczyłabyś go w łóżku z inną.
Olivia zaczęła płakać tak mocno, że Harry nie wiedział czy ma ją przytulić czy stać i patrzeć. Zdecydował się na to pierwsze i kucnął przy niej.
- Wiem, jak się czujesz. Ale... musisz zapomnieć... - powiedział.
- Ty o mnie zapomniałeś? - zapytała, próbując opanować płacz.
- Próbowałem, ale jakoś mi nie wyszło... - powiedział z uśmiechem.
- Przepraszam cię, byłam taka głupia. Przeze mnie rozpadł się wasz zespół, wasze fanki mnie znienawidzą.
- W sumie możesz mieć rację. Ale MY nie mamy do ciebie żadnych pretensji. Nadałaś sensu naszym karierom. Dzięki tobie dowiedzieliśmy się jaki jest Zayn.
- Wiesz co?
- Co?
- Kocham cię, Harry - powiedziała Olivia i posmutniała, bo zobaczyła szyderczy uśmiech Harry'ego.
- TY mnie? - zapytał.
- Noo... Tak.
- No widzisz? Zayn ma teraz za swoje.
- Masz...
Harry przerwał jej pocałunkiem. Od tamtej chwili minęła dwa lata. Dziś są szczęśliwą parą.
KONIEC IMAGINU, piszcie czy wam się podobało. :)
by Mel B.
I jeszcze jedno: Nie że ja nie lubię Zayn'a, poprostu tak mi przyszło na myśl. Więc, dziewczyny które go uwielbiają nie obrażajcie się na mnie... :)
OdpowiedzUsuń