czwartek, 30 sierpnia 2012

Siemson. Wiecie, `Alicja Angora` się upomina więc trzeba coś dodać. Robię właśnie imagina z Louis'em, ale w międzyczasie opublikuję tutaj takie małe i krótkie imaginy.

1.Siedzisz w salonie i słyszysz kroki. Domyślasz się że to Harry, więc nawet nie odwracasz się by sprawdzić. Jego ręce zaczynają wędrować po twoim ciele. Nadal nie sprawdzasz czy to napewno Harry i oddajesz się przyjemności.
Spojrzałaś na dłonie, które "chodziły" sobie po twoim brzuchu i zamarłaś.
Pierścień. Pierścień z granatowym kamieniem. Taki miał Niall! Niall, nie twój Harry! Gwałtownie odwróciłaś się i ... odetchnęłaś z ulgą. A jednak Harry.
-Kocie, czemu masz pierścień Niall'a?
-Chciałem zobaczyć czy zareagujesz, jak się dowiesz że to Niall.
-Czy ty mnie posądzasz o... romans?! - krzyknęłaś.
- Och, przestań - przerwał Harry i pocałował cię namiętnie.

2.Obierałaś marchewki i usłyszałaś krzyk. *Harry*, pomyślałaś i wróciłaś do czynności. Jednak on nadal krzyczał. Zawsze tak krzyczał gdy szapon wpadł mu do oka.Wyszło na to że jesteście sami w domu i ty musisz podać mu ręcznik. Jego dziewczyna wyszła przed dosłownie minutką. I ona nie mogła mu pomóc. Nie przejęta tym, że zobaczysz nagiego Harry'ego weszłaś do łazienki i ... zobaczyłaś że na podłodze leżą płatki róż, a wannie woda z mnóstwem piany, butelkę wina i dwa kieliszki. W wannie siedzi ... Harry!
- Harry?! - krzyknęłaś zdziwiona.
- [T.I]! Co ty tu...?!
Do łazienki wszedł Louis (twój chłopak). Oniemiał.
- [T.I]?! Harry?! Co wy robicie?! - Louis był wyraźnie wkurwiony.
(dodajmy jednak, że byłaś w staniku od stroju i w rozpiętych szortach bo ogarniałaś kwiatki w ogrodzie i szorty były zaciasne, więc je rozpięłaś.)
- Louis, to nie tak jak myślisz! - Harry wstał i odkrył to, co do tej pory było przykryte pianą.
- A jak?!
- To dla Diany (dziewczyny Harry'ego)!
- Głuptasie, jak mogłeś pomyśleć że cię zdradzamy?!
- Przepraszam - powiedział Louis i zaczął cię całować. Włożył ręce w szorty (twoje, oczywiście).
-EJ! Ja tu jestem! - Harry krzyknął, a wy uśmiechnięci wyszliście z łazienki.

3. Byliście z Liam'em pokłóceni jak nigdy. Siedzieliście w domu, tylko że w innych pokojach. Oboje siedzieliście na Facebooku. Nagle dostałaś wiadomość:
-Przepraszam. Kocham cię, kociaku. ~Liam.xxx
-Wiesz chociaż za co? ~ [T.I]
-Za to że uparłem się tak na ten wyjazd.  ~Liam.xxxx
-Już nie chcesz jechać? ~ [T.I]
-Chcę. Ale jak ty nie chcesz, to nie pojedziemy. ~Liam.xxxxx
- Tak mnie wkurzasz, a jak tak cię kocham ~ [T.I]
Zauważyłaś że Liam nie odpisuje, więc zrobiło ci się trochę przykro.
Jednak po chwili poczułaś na szyi usta Liam'a.
-Ja ciebie bardziej - wyszeptał.

4. Wracałaś do domu z siatkami pełnymi zakupów. Było ci ciężko jak cholera, ale postanowiłaś że dotaszczysz je do domu. Jednak po 500m zrezygnowałaś z tego niemądrego pomysłu i zadzwoniłaś do Zayna.
-Kochanie, przyjedź po mnie. Wracam ze sklepu, uciekł mi autobus i nie dam rady już tego donieść.
- Przepraszam, ale nie mogę ci pomóc. Jestem bardzo zajęty - powiedział i nie czekając na reakcję z twojej strony rozłączył się.
Byłaś zdenerowana na Zayn'a jak jeszcze nigdy, ale nie dzwoniłaś do niego. Ciągnęłaś te siatki po ziemi, tak że już ich dno się przetarło na tyle, by mogło coś z nich wypaść. Jednak nic nie wypadło i dumna z siebie weszłaś do domu. Było w nim tak duszno, że nogi się pod tobą ugięły. Wszędzie był dym, a ty ledwo widziałaś czubek własnego nosa. Na szczęście, znałaś na pamięc układ domu Zayn'a, więc bez problemu doszłaś do kuchni. Zobaczyłaś dwie postacie uganiające się między oknem, a piekarnikiem. Wiedziałaś że był tam Zayn (usłyszałaś głos), ale druga postać pozostała niezydentyfikowana. Podbiegłaś do okna i otworzyłaś je na całą szerokość. Zrobiłaś to też z innymi oknami na parterze. Zaczęłaś krzyczeć na Zayn'a:
- Jak mogłeś dopuścić do takiej sytuacji?! Na górze jest dziecko! (twój siostrzeniec który został pod twoją opieką na kilka dni, ale gdy poszłaś do sklepu Zayn miał się nim zająć). Byłeś wogóle u niego?! SŁYSZYSZ JAK PŁACZE?!
Nie czekając na tłumaczenie Zayn'a w ekspresowym tempie wbiegłaś na górę i zobaczyłaś płaczącego malucha, który ledwo oddychał. Natychmiast otworzyłaś okno i z siostrzeńcem do niego podeszłaś. Po chwili maluch się uspokoił a ty mogłaś zejść i wydzierać się na Zayn'a.
Zobaczyłaś też Harry'go który wyciągał gołymi (!) rękami jakąś bliżej nie rozpoznaną potrawę z piekarnika. Krzyknęłaś żeby puścił, ale on uśmiechnął się zawiadiacko i ... po chwili skakał z czerownymi rękami po kuchni jak poparzony (bo był). Wepchnęłaś mu dłonie pod kran i poszłaś szukać Zayn'a. Chodził po domu i otwierał okna.
- Co wyście tu robili? - twoja złość trochę zelżała gdy zobaczyłaś minę Zayn'a.
- Chciałem ci zlobić kulciaka - powiedział i uśmiechnął się jak pięcioletnie dziecko które coś zbroiło.
- Och, ty niezdaro - podeszłaś do niego i pocałowałaś go.

5. Siedzieliście z Niall'em w Nando's i zajadaliście się jakimś daniem. Zobaczyłaś kumpla z podstawówki i podeszłaś się przywitać. Gadaliście przez jakies 10 minut, a ty wogóle zapomniałaś o Niall'u. Gdy wróciłaś do waszego stolika, jego już nie było. Wyszłaś, nieco zmartwiona i znalazłaś Niall'a na parkingu pod restauracją. Palił papierosa i gdy cię zoabczył nie miał zadowolonej miny.
- Kto to?
- Kolega. Nie bądź taki obrażony.
- Nie jestem.
- Naprawdę? - podeszłaś do niego zmysłowym krokiem i wplotłaś ręce w jego włosy, szpetając mu do ucha :
- Na pewno? No bo wiesz, jakbyś był to ...
- Jestem - uśmiechnął się i wsiedliście do auta.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz